Jedna historia, wiele interpretacji

Jedna historia, wiele interpretacji

Kiedyś jak byłem mały, myślałem sobie, że kręcenie filmów jest proste. Wystarczy kamera i aktorzy, którzy zagrają sceny. Przecież wszystko mają napisane w scenariuszu! Okazuje się, że jedną historię można zinterpretować na wiele sposobów, dlatego tak bardzo potrzebny jest reżyser z wizją.

Kiedyś nie doceniałem pracy reżysera. Ba, myślałem nawet, że jest zbędny na planie. Przecież operatorzy nakręcą, dźwiękowcy nagrają audio, aktorzy znają swoje kwestie... Reżyser jest jednak niezbędny, bo to właśnie on trzyma film w kupie i prowadzi go przez jedną wizję.

Dwóch różnych reżyserów może tę samą historię przedstawić w zupełnie inny sposób. Przykład? Brytyjski film Death at Funeral (Zgon na pogrzebie) w reżyserii Franka Oza moim zdaniem był bardzo dobry. Amerykanie (a jakże) 3 lata później postanowili zrobić swój film, na podstawie tego scenariusza. I co? I wyszła totalna klapa. Jak widać inny reżyser, inny pomysł. Zresztą nie pierwszy raz Hollywood robi remake, który jest dużo gorszy od pierwowzoru. Szczególnie jeśli chodzi o japońskie horrory. Sam nie oglądam tego typu horrorów, ale z taką opinią spotykam się na każdym kroku.

Nie zawsze jednak remake jest zły. Dobrą robotę zrobili twórcy filmów takich jak Ocean's Eleven: Ryzykowna gra czy Infiltracja. Pewnie wielu z czytających nie wiedziało, że to są remaki.

Do napisania tego wpisu zainspirowała mnie parodia serialu Breaking Bad, gdzie została ukazana jak sitcom. Co jest totalnym przeciwieństwem tego czym było Br Ba. To oczywiście skrajny przykład, ale dobrze prezentuje możliwości interpretacji historii. Wszystkie sceny są wycięte z prawdziwego serialu. Pocięto jednak odpowiednio sceny i dodano głosy publiczności. Efekt, całkowicie inny. Rzeczywiście tworzy wrażenie jakby się oglądało sitcom. Zobaczcie.

Popularne
Koszulki filmowe - KameraAkcja.com
Partnerzy Tworzenie stron internetowych