Jak nas oszukują w kinie?!

Jak nas oszukują w kinie?!

Nie jest tajemnicą, że wiele scen w filmach kręconych w ostatnich latach jest wypchana efektami specjalnymi. Kluczem jest oczywiście pokazanie tych efektów, tak by ludzie myśleli, że nie są stworzone komputerowo.

Era efektów specjalnych i green screena (lub blue boxa) weszła do kina już na dobre. Sam nie przepadam za efekciarskimi filmami, ale bardzo doceniam rolę grafików i wszystkich osób, które pracują przy postprodukcji obrazu. Dlatego dzisiejszy wpis poświęcę ich pracy.

Tytuł wpisuj sugeruje o tym, że w filmach nas oszukują. Nie mówię tu oczywiście o naginaniu lub też podkręcaniu faktów, które zdarza dosyć często, ale o tym, że oglądając film myślimy, że dany obraz kręcony jest np. w Paryżu, a tak na prawdę był kręcony w przytulnym studio w Nowym Jorku. Oglądając wyścig uliczny myślimy o super umiejętnościach kierowców, a tak na prawdę część z tego jest grafiką 3D, a część była nagrywana w stojącym sobie samochodzie. Ale nie ma w tym oszukiwaniu nic złego, skoro ma służyć stworzeniu temu aby film nam się lepiej oglądało.

Najbardziej lubię efekty, których nie widać. Tak jak na poniższym wideo z filmu Wielki Gatsby, gdzie pokazany jest pałacyk i mostek (1:10), a  okazuje, że jedynym realnym przedmiotem jest tylko kawałek mostu, lampa i oczywiście aktorzy. 

Poniżej podrzucę kilka ciekawych przykładów zastosowania efektów komputerowych w filmach. Niektóre wyglądają ładnie aczkolwiek da się poznać, że są to efekty specjalne. Czasami nawet nie można uwierzyć, że obraz wygenerowany jest komputerowo.

Popularne
Koszulki filmowe - KameraAkcja.com
Partnerzy Tworzenie stron internetowych