Dźwięk w lustrzance cyfrowejfot. Adam Kuźniar / adamkuzniar.pl

Dźwięk w lustrzance cyfrowej

Niedawno pisałem o roli dźwięku w filmach. Dziś napiszę o tym jak poradzić sobie z dźwiękiem, nie mając do dyspozycji profesjonalnego sprzętu i specjalistów od produkcji dźwięku.

Zapewne większość osób wie, że dźwięk z wbudowanego mikrofonu w lustrzance cyfrowej (czy też w tanich kamerach) jest tragiczny. Rozwiązaniem oczywiście jest kupno osobnego mikrofonu, na przykład nakamerowego. Chyba najpopularniejszym tego typu sprzętem jest Rode VideoMic (lub też jego wersja pro i stereo). Są to mikrofony w miarę tanie i oferujące zadowalającą jakość. Niestety, po podłączeniu ich do lustrzanki nie jest tak kolorowo jakby się mogło wydawać.

Po wydaniu już tych kilku stówek na mikrofon, możemy przeżyć rozczarowanie. Bo oto podłączyliśmy nasz nowiuśki mikrofon do naszego super DSLR-a. A tu psikus! Bo oprócz tego, że mikrofon zbiera dźwięk pierścienia zooma, ostrości i pracującej stabilizacji obiektywu, to jeszcze dodatkowo generuje szumy. Spokojnie, Twój nowy mikrofon jest dobry. To wina lustrzanki. Nie jest odkryciem to, że zostały one zaprojektowane do robienie zdjęć, a tryb wideo jest (a może powinien napisać "był") tylko dodatkiem.

Co zrobić, żeby uniknąć tego szumu? Jest kilka rozwiązań. Pierwsze z nich to odszumienie materiału audio w programie do obróbki dźwięku. Owszem, można to zrobić w programach do wideo. Adobe Premiere Pro ma na przykład plugin DeNoiser, ale jest on kiepski w porównaniu z tym, co  oferują programy dedykowane obróbce dźwięku. Jak więc poprawnie odszumić nagranie audio? Jeszcze podczas kręcenia wideo warto nagrać chwilę ciszy. Potem w programie wybieramy taki fragment, który posłuży nam jako przykład szumu. W programie Adobe Soundbooth używam opcji "Capture Noise Print", a później "Noise". Wybieram parametry siły redukcji oraz siły wyciszenia szumów (np. o 10 decybeli). Po odszumieniu, dźwięk brzmi zdecydowanie lepiej. Nie należy jednak przesadzać, bo wtedy program może nam za bardzo przyciąć niektóre częstotliwości i na przykład głos rozmówcy może się potem wydawać nienaturalny.

Warto dodać, że niektóre mikrofony mają możliwość ustawienia czułości, np. -20db, 0db i +20db. Należy wtedy ustawić +20db. Wtedy sam dźwięk z mikrofonu będzie głośniejszy, a szumy lustrzanki będą na tym samym poziomie.

Kolejną ważną kwestią jest automatyczna regulacja głośności. Niestety, w większości lustrzanek nie ma możliwości jej wyłączenia. W przypadku aparatów firmy Canon, można zainstalować Magic Lantern i ustawić opcję AGC na off. To, co AGC robi, to reguluje głośność dźwięku zbieranego przez mikrofon do aktualnego otoczenia. Brzmi obiecująco, ale już wyjaśniam dlaczego nie jest to dobre rozwiązanie. Nagrywając wywiad, dźwięk regulowany jest do poziomu głośności rozmówcy, ale kiedy ten zrobi krótką przerwę w środku zdania, zaczynają być słyszalne dźwięki z otoczenia(aparat je automatycznie podgłaśnia). A tego chcemy uniknąć. Oczywiście, czasem można to naprawić w programie audio ale… chodzi o to, żeby wszystko, co idzie do montażu czy postprodukcji, było już na wstepie możliwie najlepszej jakości. 

Innym rozwiązaniem jest nagrywanie dźwięku na osoby recorder (np. popularny Zoom H4n). Jeśli natomiast ktoś nie ma możliwości aby nagrywać dźwięk osobno to takie rozwiązanie odpada.

Niedawno spotkałem się jeszcze z tym, że wiele osób korzysta z mikrofonów lavalier (kamerowych) i podłącza je do swojego smartfona. Ja próbowałem podłączyć moją Audio Technikę do iPhona, ale niestety mi nie działa. Zdaje się, ze muszę jeszcze znaleźć odpowiednią przejściówkę. Szczerze, nie wiem jak takie rozwiązanie się spisuję, ale jeśli uda mi się znaleźć odpowiednia przejściówkę to na pewno się tym podzielę.

Popularne
Koszulki filmowe - KameraAkcja.com
Partnerzy Tworzenie stron internetowych